|

ADHD u dorosłych: nie wszystko, co wygląda jak chaos, jest lenistwem

Nie każdy chaos bierze się z braku ogarnięcia. Czasem to po prostu dorosłość z ADHD

Są ludzie, którzy przez lata próbują się ogarnąć, chociaż wcale nie potrzebują większej presji.

Potrzebują zrozumienia.

Potrzebują słów, które nie wpychają ich głębiej w poczucie winy. Potrzebują czegoś, co w końcu nie powie im: „musisz bardziej się postarać”, tylko raczej: „to, co przeżywasz, ma sens i nie bierze się znikąd”.

Bo prawda jest taka, że nie każdy chaos bierze się z lenistwa. Nie każdy bałagan w codzienności oznacza brak odpowiedzialności. Nie każde odkładanie rzeczy na później jest zwykłym „nie chce mi się”.

Czasem człowiek naprawdę chce.
Naprawdę próbuje.
Naprawdę obiecuje sobie, że tym razem będzie inaczej.

Będzie bardziej poukładany.
Będzie kończył to, co zaczyna.
Będzie mniej się rozpraszał.
Będzie bardziej taki, jak trzeba.

A potem przychodzi zwykły dzień. Kilka spraw naraz. Jedna wiadomość. Druga myśl. Trzecie zadanie. Czwarte niedokończone wcześniej. Za dużo bodźców. Za dużo napięcia. Za dużo rzeczy, które wypadałoby ogarnąć od razu.

I znowu coś się rozsypuje.

Nie tylko plan dnia.
Czasem też spokój.
Czasem poczucie własnej wartości.
Czasem wiara w to, że da się żyć inaczej.

Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością Monika Kotlarek
Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością Monika Kotlarek

Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością

Monika Kotlarek

Nie każdy chaos oznacza lenistwo, brak dojrzałości czy słaby charakter. To wpis o książce „Dorosłość z ADHD” Moniki Kotlarek i o tym, jak wygląda codzienność wielu dorosłych, którzy od lat próbują ogarnąć siebie, a tak naprawdę potrzebują najpierw zrozumienia.

Dorosłość z ADHD to nie tylko chaos

Bardzo łatwo patrzeć na siebie tylko przez to, co nie działa.

Że znowu o czymś zapomniałeś.
Że kolejny raz coś zacząłeś, ale nie skończyłeś.
Że prosty obowiązek urósł w głowie do czegoś tak dużego, że odkładałeś go przez pół dnia.
Że odpoczywasz, ale nadal nie czujesz ulgi.
Że chcesz się skupić, ale Twoja uwaga ucieka, zanim dobrze zaczniesz.

I wtedy bardzo łatwo uwierzyć w najgorszą wersję siebie.

Że jesteś chaotyczny.
Że jesteś niekonsekwentny.
Że inni jakoś potrafią, tylko Tobie jest tak trudno.
Że może naprawdę problem tkwi w charakterze.

Tylko że nie wszystko, co z zewnątrz wygląda jak brak ogarnięcia, w środku jest brakiem chęci.

Czasem to po prostu życie z głową, która działa inaczej. Głową, która potrafi być pełna pomysłów, skojarzeń, energii, kreatywności i błysków, a jednocześnie bardzo szybko wpada w przeciążenie, rozproszenie i chaos.

I właśnie ten temat tak mocno wybrzmiewa w książce „Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością” Moniki Kotlarek.

Między chaosem a kreatywnością

To zestawienie jest niezwykle trafne.

Bo wiele osób z ADHD u dorosłych zna ten stan aż za dobrze: z jednej strony ogrom pomysłów, wrażliwość, szybkie myślenie, skojarzenia, które pojawiają się błyskawicznie. Z drugiej trudność, żeby to wszystko poukładać, utrzymać w ryzach, doprowadzić do końca albo po prostu przeżyć zwykły dzień bez poczucia, że znów coś Ci się wymknęło.

To właśnie ta przestrzeń pomiędzy bywa najbardziej męcząca.

Pomiędzy potencjałem a przeciążeniem.
Pomiędzy kreatywnością a bałaganem.
Pomiędzy „mam tyle w głowie” a „nie wiem, od czego zacząć”.
Pomiędzy chęcią działania a totalnym zatrzymaniem.

I chyba właśnie dlatego ten temat tak mocno trafia. Bo wiele osób nie potrzebuje kolejnego tekstu, który będzie je klasyfikował. Potrzebuje czegoś, co pomoże im lepiej zrozumieć to napięcie, z którym żyją na co dzień.

Najbardziej nie boli chaos. Najbardziej boli to, co zaczynasz o sobie myśleć

Chaos sam w sobie jest trudny, ale często jeszcze trudniejsze jest to, co pojawia się później.

Wstyd.
Porównywanie się.
Poczucie winy.
Złość na siebie.
Myśl, że znowu nie dałeś rady z czymś, co dla innych wydaje się proste.

To właśnie to miejsce boli najmocniej.

Nie wtedy, kiedy coś się nie uda.
Tylko wtedy, kiedy z każdej trudności zaczynasz budować swoją tożsamość.

„Jestem beznadziejny.”
„Nigdy się nie nauczę.”
„Znowu zawaliłem.”
„Ze mną zawsze coś jest nie tak.”

A przecież czasem człowiek nie potrzebuje mocniej się cisnąć. Czasem potrzebuje wreszcie przestać patrzeć na siebie jak na problem do naprawy.

Potrzebuje zobaczyć, że to, z czym się zmaga, ma swoją nazwę, swój mechanizm i swoją głębię.

Ta książka nie jest tylko o ADHD. Jest też o ulce, kiedy coś wreszcie zaczyna mieć sens

Są takie książki, które nie zmieniają życia jednym zdaniem, ale robią coś bardzo ważnego: porządkują chaos w środku.

Nie dlatego, że dają gotową receptę na wszystko.
Nie dlatego, że nagle naprawiają całe życie.
Tylko dlatego, że pozwalają pomyśleć:

„Może nie jestem leniwy.”
„Może nie jestem po prostu nieogarnięty.”
„Może od dawna próbuję opisać siebie językiem, który w ogóle do mnie nie pasuje.”

I czasem właśnie to jest pierwszy realny krok do zmiany.

Nie większa kontrola.
Nie większa presja.
Nie kolejne obietnice, że od jutra już na pewno wszystko będzie idealnie.

Tylko zrozumienie.

A zrozumienie potrafi dać ulgę, jakiej wcześniej nie dawały żadne rady.

Dla kogo jest temat dorosłości z ADHD?

Dla każdego, kto od dawna czuje, że bardzo się stara, ale codzienność i tak często rozsypuje mu się w rękach.

Dla osób, które mają dużo pomysłów, ale trudno im domykać sprawy.
Dla tych, którzy szybko się przeciążają, choć z zewnątrz tego nie widać.
Dla tych, którzy są zmęczeni nie tylko obowiązkami, ale też ciągłym tłumaczeniem się z własnych trudności.
Dla tych, którzy słyszeli przez lata, że są zdolni, ale chaotyczni.
Dla tych, którzy chcieliby w końcu przestać walczyć ze sobą i zacząć lepiej siebie rozumieć.

Jeśli czytasz to i czujesz, że coś w Tobie na te słowa reaguje, to być może właśnie dlatego temat dorosłości z ADHD tak mocno Cię zatrzymuje.

Nie dlatego, że szukasz etykiety.

Tylko dlatego, że od dawna szukasz sensu w tym, co przeżywasz.

Dlaczego warto sięgać po książki o ADHD u dorosłych?

Bo dobra książka czasem robi coś, czego nie potrafi zrobić przypadkowa rada z internetu.

Nie upraszcza.
Nie zawstydza.
Nie traktuje Cię jak kogoś, kto po prostu za mało się stara.

Zamiast tego daje Ci przestrzeń, żeby przyjrzeć się sobie bez przemocy.

A to jest bardzo dużo.

Zwłaszcza jeśli przez lata żyłeś w przekonaniu, że jedynym rozwiązaniem jest bardziej się pilnować, bardziej spinać, bardziej kontrolować, bardziej udawać, że wszystko jest pod kontrolą.

Czasem nie potrzebujesz większej kontroli.

Czasem potrzebujesz w końcu trafić na treść, która nie pyta: „co z Tobą nie tak?”, tylko: „co tak naprawdę dzieje się w Tobie od lat?”.

Na koniec

Myślę, że właśnie dlatego książka „Dorosłość z ADHD, czyli między chaosem a kreatywnością” Moniki Kotlarekmoże zostać z wieloma osobami na dłużej.

Nie dlatego, że daje prostą odpowiedź.
Tylko dlatego, że dotyka miejsca, które przez lata mogło być niezauważone, źle nazwane albo oceniane zbyt szybko.

Jeśli od dawna czujesz, że Twoja codzienność to ciągłe próby ogarnięcia siebie, jeśli masz wrażenie, że w środku kosztuje Cię to więcej, niż widzą inni, to może nie potrzebujesz kolejnego bodźca do poprawiania siebie.

Może potrzebujesz najpierw lepiej siebie zrozumieć.

Bo nie każda trudność bierze się z braku chęci.
Nie każdy chaos oznacza brak dojrzałości.
Nie każda rozsypka jest dowodem na to, że z Tobą coś jest nie tak.

Czasem to po prostu człowiek, który od bardzo dawna próbuje sobie poradzić najlepiej, jak umie.

I może właśnie od tego warto zacząć, nie od oceniania siebie mocniej, tylko od większej łagodności wobec własnej codzienności.

Jeśli ten temat jest Ci bliski, warto przyjrzeć się tej książce bliżej. Czasem jedna dobra książka nie daje wszystkich odpowiedzi, ale potrafi dać coś równie ważnego, poczucie, że w końcu ktoś umiał nazwać to, z czym żyjesz od dawna.

Podobne wpisy

Jeden komentarz

Możliwość komentowania została wyłączona.